Symeon's Plainsong

Kocham, więc gaszę (i nie dopuszczam do pożaru)

W języku francuskim występuje czasownik éteindre, którego pierwotnym znaczeniem jest ‘zgasić’ – kiedyś zapewne chodziło o żywy ogień, następnie użycie rozciągnięto na światło uzyskiwane za pomocą elektryczności, a potem na wszelkie urządzenia elektryczne i elektroniczne. Używamy więc czasownika éteindre, gdy chcemy powiedzieć o wyłączeniu telewizora czy telefonu. Zresztą niektórzy starsi użytkownicy polszczyzny też mówili o gaszeniu telewizora (miało to sens, bo w kineskopowych aparatach coś się chyba żarzyło), smartfona już raczej nikt w Polsce nie gasi.

„Ja gaszę” („ja wyłączam”) to po francusku j'éteins, co wymawiamy z grubsza [żetę]. Tymczasem w powszechnym odczuciu [żetę] oznacza po francusku „kocham cię”. Prawidłowa wymowa tego zwrotu jest jednak inna. „Kocham cię” – je t’aime – wymawiamy w przybliżeniu [żtem]. Romanistów proszę o wyrozumiałość – upraszczam.

To nieporozumienie prowadzi do ciekawych skojarzeń. Otóż pożądane byłoby, aby przed spotkaniem z osobą kochaną (a także przed pójściem z nią do łóżka) wyłączyć, zgasić, wyciszyć lub w jakiś inny sposób zneutralizować telefon. Jest to znak, że druga osoba jest dla nas ważna i chcemy poświęcić czas wyłącznie jej. Przydałaby się może jakaś kampania społeczna na ten temat (na wzór „Nie czytasz? Nie idę z Tobą do łóżka!”), np. „Kocham Cię, więc wyłączam”: Je t’aime, alors j’éteins (le smartphone).

Jest jeszcze jedno skojarzenie. Gdy jednak weźmiemy smartfon do łóżka i wpadniemy na pomysł, żeby go w tym łóżku ładować, to... możemy wywołać pożar. I tu w sukurs przyjdzie nam czasownik éteindre w swoim pierwotnym znaczeniu.